Zwalczaj NOWY PORZĄDEK ŚWIATA

Sprawy intrygujące mniej lub bardziej, czyli życie toczy się nie tylko na giełdzie.

Zwalczaj NOWY PORZĄDEK ŚWIATA

Postprzez daniel » 2009-02-15, 23:04

Obejrzyjcie film alexa jonesa pod tytułem

Dark Secrets Insde Bohemian Grove

http://www.youtube.com/watch?v=N57tCbsGIdo&NR=1

on wyjaśnia dlaczego tak wiele zła jest na świecie - chodzi w nim o to, że wiele wpływowych osób typu prezydenci sa satanistami. Tutaj jest przedstawiony taki oto kult.

MOLOCH – z hebrajskiego molech – „król”. Bóstwo czczone przez bałwochwalczych Izraelitów między VIII i VI w p.n.e (sądząc z zapisów biblijnych). Cechą charakterystyczną tego kultu było składanie ofiar z pierworodnych dzieci, które palono żywcem w piecach z brązu w kształcie byków. Ofiarę kładziono na wyciągniętych rękach posągu, skąd spadała do wnętrza paleniska, co wyglądało, jakby zostawała pożarta. Izraelici składali ofiary Molochowi w dolinie Synów Hinnoma (w oryginale Ge-Hinom, stąd gehenna) na wzgórzu zwanym tofet.

I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani Mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i doprowadzać Judę do grzechu.

Księga Jeremiasza 32.35


Jak można się domyślić, był to kult potępiany przez proroków, wyraźnie zabroniony przez boskie prawa dane Mojżeszowi. Księga Kapłańska 18:21 „Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz bezcześcił w ten sposób imienia Boga swego.” Mimo to, królowie Ahaz i Manasses czcili Molocha na tofecie za murami Jerozolimy. Miejsce to, zwane w Biblii „Paleniskiem-Zgrozą”, służyło do odprawiania obrzędów jeszcze za czasów syna Manassasa, Amona, lecz zostało zniszczone później przez Jozjasza, króla reformatora. Druga Księga Królewska 23. 10 „Następnie splugawił Palenisko-Zgrozę w Dolinie Synów Hinnoma, aby już nikt odtąd nie przeprowadzał swego syna lub swojej córki przez ogień na cześć Molocha.”

Kult Molocha został przejęty przez Izraelitów od zastanych w Palestynie Kanaanejczyków, będących przodkami Fenicjan, a później Kartagińczyków. Najprawdopodobniej słowo „moloch” było przydomkiem kanaanejskiego boga Baala, o którego kulcie również wspomina się w Starym Testamencie. Baal jako bóg słońca i ognia czczony był także w Babilonie, Asyrii, Palmyrze i w Kartaginie.

Wyjątkowe podobieństwa można zauważyć zwłaszcza między kultem kartagińskiego Baal-Hammona i kanaanejskiego Molocha. W Kartaginie składano w ofierze Baalowi pierworodne dzieci, które palono w rytualnych piecach. Podyktowane to było prawdopodobnie potrzebą kontroli populacji. Chęć położenia kresu tej okrutnej praktyce stała się także jednym z oficjalnych pretekstów dla Rzymian dla rozpoczęcia wojen punickich. Carthago delenda est ("Trzeba zniszczyć Kartaginę”), jak powtarzał Katon, co dowodzi, że humanitarne hasła maskujące w rzeczywistości imperialistyczne zapędy nie są wynalazkiem współczesnych czasów.

[ Dodano: 2009-02-15, 22:39 ]
Bóg stworzył człowieka i kazał aniołom służyc ludziom, lecz niektore z nich nie chciały spełnic woli Boga i chciały aby ludzie oddawali im cześć.

[ Dodano: 2009-02-15, 22:43 ]
Co mówił Jezus o... szatanie

Chcąc dokładnie poznać tajemnicę ludzkiego upadku wielu zwraca się ku Słowu Bożemu celem poznania genezy i prawdziwej natury pierwotnej katastrofy rodu ludzkiego. Na podstawie l Księgi Mojżeszowej, z opowiadania o raju wiemy, że świat na początku był piękny i "bardzo dobry". Ale zjawił się na nim cień, który w zasadniczy sposób od-mienił obraz świata i obraz życia. Cień ten Biblia nazywa grzechem, filozofia zaś - problemem zła.

Jezus oświadczył, że widział szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Upadek ten miał związek ze stworzeniem tego świata przez Boga przy udziale Syna Bożego. Wiemy o tym z Pisma Świętego (Jan 1,1-3). O tym jak i gdzie rozpoczął się bunt szatana, dowiadujemy się ze Starego Testamentu, od proroków Izajasza i Ezechiela.

Oto co pisze pierwszy z nich: "O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię pogromco narodów! A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa,swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym. A oto strącony jesteś do krainy umarłych, na samo dno przepaści" (Izaj. 14,12-15). Prorok wymienia tu imię szatana: "Lucyfer" - syn jutrzenki, albo "niosący światło" i przedstawia jego pychę i niezmierzone ambicje.

Oto jeszcze słowa z Księgi Ezechiela: "Synu człowieczy, zanuć pieśń żałobną nad królem Tyru i powiedz mu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna, byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okryciem twoim były wszelkie drogie kamienie: karneol, topaz i jaspis, chryzolit, beryl i onyks, szafir, rubin i szmaragd; ze złota zrobione były twoje bębenki, a twoje ozdoby zrobiono w dniu, gdy zostałeś stworzony. Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej, przechadzałeś się pośród kamieni ognistych. Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość. Przy rozległym swoim handlu napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to wypędziłem cię z góry Bożej, a cherub, który bronił wstępu, wygubił cię spośród kamieni ognistych. Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość skutkiem swojej świetności. Zrzuciłem cię na ziemię; postawiłem cię przed królami, aby się z ciebie naigrywali. Zbezcześciłeś moją świątynię, z powodu mnóstwa swoich win, przy niegodziwym swoim | handlu. Dlatego wywiodłem z ciebie ogień i ten cię strawił; obróciłem cię w popiół na ziemi na oczach wszystkich, którzy cię widzieli. Wszyscy, którzy cię znali pośród ludów, zdumiewali się nad tobą; stałeś się odstraszającym przykładem, przepadłeś na wieki" (Ezech. 28,12-19).

W tej symbolicznej mowie wyrażone zostały przymioty Lucyfera: piękno, mądrość, potęga. Był on doskonałym stworzeniem; cóż jednak z tego, skoro upodobał sobie nieprawość? Był przecież jednym z największych Cherubów przed tronem Bożym!

Zajrzyjmy na krótko do ostatniej księgi biblijnej, czyli do Objawienia. Już z pierwszego zdania tej Księgi wiadomo, że wszystko co w niej się mieści, stanowi rzeczywistą naukę Chrystusa. Jest to bowiem "Objawienie Jezusa Chrystusa" (Obj. 1,1). Oto, co mówi Chrystus na temat szatana: "I wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i aniołowie jego". Smokiem jest "wąż starodawny zwany diabłem i szatanem". Wynikiem tej walki było to, że smok "zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie". Radość nieupadłych aniołów objawia dalszy wiersz: "Dlatego weselcie się niebiosa i wy, którzy w nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele" (Obj. 12,7-12).

Pycha i bunt Lucyfera, najdoskonalszego z aniołów, uczyniły z niego szatana. Bóg, który znał jego serce, powiedział - jak pisze Ezechiel: "Przy rozległym swoim handlu napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to wypędziłem cię z góry Bożej, a cherub, który bronił wstępu, wygubił cię spośród kamieni ognistych" (Ezech. 28,16). Inni aniołowie, którzy towarzyszyli mu w zuchwałym buncie, podzielili jego los. Szatan nie tylko został strącony z niebios, ale ma być także zniszczony, a państwo jego zburzone.

Upadłych aniołów, aniołów strąconych z niebios - jak pisze apostoł Piotr - Bóg "umieścił w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd" (2 Piotra 2,4). Była to naturalna konsekwencja pychy i buntu. - Już na początku historii grzechu przepowiedziano koniec szatana. Do rodzaju ludzkiego składającego się wówczas z dwóch tylko osób i do medium szatana - węża - Bóg powiedział: "I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę" (1 Mojż. 3,15). Jezus Chrystus był potomkiem niewiasty, urodził się bowiem z dziewicy Marii. Na krzyżu Golgoty szatan zhańbił Jezusa w Jego ludzkiej naturze - ukrzyżował Syna Człowieczego rękami ludzi. Ale Zbawiciel powstał z grobu odnosząc triumf nad szatanem i nad śmiercią. Przyjdzie czas, gdy szatan zostanie nie tylko pobity, ale zniszczony całkowicie. Potomstwo niewiasty zdepcze głowę wężowi.

Krzyż posunął ten wielki bój zdecydowanie naprzód. Przewidując Swą męczeńską śmierć Jezus powiedział: "Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony. A gdy Ja będę wywyższony nad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę" (Jan 12,31). Wielki bój pomiędzy Bogiem a szatanem, dobrem a złem, doszedł do szczytu w chwili śmierci Jezusa na krzyżu. Tylko w przenikliwym świetle z Golgoty ludzie mogli dojrzeć, zobaczyć prawdziwą naturę szatana, który rzeczywiście od początku był kłamcą, zabójcą mordercą i inspiratorem zła. Tylko przez śmierć Syna Bożego ludzie i nieupadłe światy mogą pojąć prawdziwą naturę buntu przeciwko Bogu i charakter buntownika. Krzyż był najbardziej dramatycznym objawieniem natury, szatana, a jednocześnie natury Boga. Natury te różnią się od siebie diametralnie: w pierwszym przypadku umiłowanie potęgi, a w drugim - potęga miłości.

W obliczu krzyża ludzkość dokonała wyboru między dobrem a złem. Oto Jezus - reprezentant Boga i Jego królestwa, a obok Barabasz, reprezentant zła we wszystkich jego formach. Ludzie Wybierają Barabasza, a oddają na krzyż Chrystusa. U stóp krzyża spotyka się lud, aby podjąć decyzję, kto będzie ich władcą... Któż nim będzie: Jezus czy Barabasz, Chrystus czy szatan? Prawdziwy Dawca życia czy burzyciel i niszczyciel? Zbawiciel świata czy wąż zwany diabłem i szatanem? Warto pamiętać, że w 1 Księdze Mojżeszowej i w Objawieniu -ostatniej księdze Biblii - przepowiedziany został koniec szatana, koniec jego władzy, pychy i potęgi.

Gdy zastanowimy się nad wpływami szatana, przychodzą nam na myśl słowa Jezusa, że szatan jest "kłamcą i ojcem kłamstwa". Bóg ostrzegł pierwszych naszych rodziców w raju, że umrą w dniu spożycia owocu z zakazanego drzewa wiadomości dobra i zła. Ale szatan zdążył podszepnąć wątpliwości: "Czy rzeczywiście Bóg tak powiedział?" Później stanowczo stwierdził: "Na pewno nie umrzecie" (1 Mojż. 3,4).

Jezus w Swej przypowieści o siewcy zasiewającym ziarno w serca ludzkie powiedział, że ziarna, które padły wśród drogi, oznaczają tych, którzy słuchali; potem przychodzi szatan i wyrywa słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie byli zbawieni (Łuk. 8,12). Szatan zna dobrze każdy tekst Pisma Świętego. W Księdze Objawienia 12,12 czytamy przecież, iż szatan wie, "że czasu ma niewiele". Studiując Biblię doszedł do wniosku, że wciąż powinien przeciwstawiać się Słowu Bożemu. W dniach działalności apostołów próbował oderwać ludzi od wiary (patrz Dz. Ap. 15,8). Szatan walczy więc z Bożym Słowem na każdym kroku, tak jak czytamy w Liście do Efezjan; ale i my, ufni w pomoc, w opiekę Bożą, walczymy z szatanem "mieczem ducha, którym jest Słowo Boże" (6,11-17).

Szatan zaatakował to Słowo w czasie swego konfliktu z Jezusem. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza r. 4 i Łukasza r. 4. Dzierżąc w dłoni miecz ducha Chrystus poraził go. Po raz pierwszy kusił Go szatan na pustyni w dniach postu: "Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem". Chrystus odparł zarzuty, pokusę mówiąc: "Napisane jest: Nie samym chlebem człowiek żyje, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych". Jezus odesłał szatana do Pisma Świętego, użył Słowa Bożego w Swojej obronie i była to obrona skuteczna.

Potem przeniósł Go diabeł do miasta świętego, postawił na szczycie świątyni i rzekł do niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, a oni na rękach cię poniosą, abyć nie zranił swej nogi o kamień".

Jezus odparł mu: "Napisano również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego". Zauważmy, jak skwapliwie szatan akceptuje potrzebę przestrzegania Słowa Bożego, jak próbuje przypomnieć o niej Jezusowi!

I po raz trzeci "przeniósł go diabeł na bardzo wysoką górę". Tam ukazał mu wszystkie królestwa świata i ich wspaniałość, i rzekł do niego: "Wszystko to dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon". Wtedy rozkazał mu Jezus: "Idź precz szatanie! Napisano bowiem: Panu Bogu swemu kłaniać się będziesz i jemu służyć będziesz".

Jaki cel miał szatan, ukazując Jezusowi wspaniałość wszystkich królestw świata? Jezus widział - jak czytamy o tym w Ewangelii Łukasza - całą ich wspaniałość, ale wiedział też, że ukrytym zamierzeniem szatana było poddanie myśli: Nie musisz iść na krzyż, nie musisz cierpieć. Uznaj tylko moją zwierzchność jako boga tego świata. Pokłoń się mi, zegnij kolano i oddaj mi cześć. Będziesz wówczas miał wszystko. Jezus kazał iść precz szatanowi i "wówczas szatan odstąpił od niego, a oto aniołowie przystąpili i służyli mu" (Mat. 4,11).

Szatan przyszedł do Jezusa, by kusić Go i namawiać do grzechu, aby uniemożliwić Chrystusowi misję zbawienia oraz odkupienie świata. To właśnie jest jego dzieło: kuszenie, zwodzenie i gubienie rodu ludzkiego. Nie zapominajmy jednak, że Zbawiciel dotknięty był słabościami i ułomnościami ludzkiej natury i miał udział we wszystkim z wyjątkiem grzechu. Dlatego możemy, przystąpić, pełni ufności, do tronu łaski, by otrzymać zmiłowanie i znaleźć laskę, gdy nam będzie potrzebna pomoc (Hebr. 4,15,16).

Później szatan czynił próby pozbawienia życia naszego Zbawcy. Przy pomocy tłumu usiłował zepchnąć Go ze skały, ukamienować, ale dopiero Krzyż na Golgocie miał przynieść śmierć Chrystusowi. Właśnie wtedy, gdy Zbawiciel zawołał: "Wykonało się", szatan wiedział już, że przegrał. Dzieło zbawienia zostało ukończone. Wszystkie wysiłki szatana, aby namówić Jezusa do grzechu czy zwątpienia spełzły na niczym. Potęga miłości przemogła umiłowanie potęgi, okazała się od niej silniejsza i wspaniały odniosła triumf. Cóż z tego, że udało się szatanowi namówić ludzi do jeszcze jednego grzechu, do ukrzyżowania Syna Bożego?

Ci, którzy zamęczyli Jezusa na krzyżu, napełnieni byli duchem szatańskiego buntu. Ale szatanowi, inspirującemu cały ten dramat, skłaniającemu ludzi do grzechu i pilnującemu szczegółów męki, każdego kroku siepaczy, każdego gwoździa, którym Chrystus miał być przybity do krzyża - nic to nie dało. Nic nie osiągnął szatan przez ukrzyżowanie Chrystusa w najbardziej hańbiący sposób. Drzewo hańby stało się bowiem miejscem Boskiego triumfu.

Gdy Jezus wstąpił do nieba, szatan zwrócił swój gniew przeciwko naśladowcom Chrystusa, Jego Kościołowi (Obj. 12,13). Wiele milionów zginęło w czasie prześladowań i wojen religijnych. Ze słów Chrystusa zapisanych w Księdze Objawienia wynika, że prześladowanie będzie istniało do końca. "I zawrzał smok gniewem na niewiastę i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które zachowuje przykazania Boże i strzeże świadectwa Jezusa" (Obj. 12,17).

Ostatnim wyczynem szatana będzie próba zdobycia Nowej Jerozolimy, miasta Bożego, które zstąpi, z nieba na ziemię (patrz Obj. 20,7-9). Ale nie uda mu się ten zamiar (patrz Ezech. 28,18.19; Hebr. 2,14).

Jezus wyzwał szatana i pokonał go. Naszym przywilejem jest także opierać się zwycięsko szatanowi, zwyciężać go przy wsparciu ze strony Chrystusa, który daje nam do tego moc. "Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze" (1 Piotra 5,8.9).

Nie dajmy się zwieść masce szatana, który przychodzi do nas nie odkrywając swoich kart. Często ubiera się on w pozory piękna, mądrości i dobra. Nazywają go "bogiem tego świata" (2 Kor. 4,4). Szatanowi jest daleko wygodniej stwarzać pozory, niż mówić wprost o sobie. Nic dziwnego, skoro zawsze pozostaje on ojcem kłamstwa.

Wszystkie dziedziny piękna, sztuki czy cywilizacji mogą być błogosławione w skutkach, jeśli służą Dobru Najwyższemu. A tylko Bóg jest Dobrem Najwyższym. Wielki kłamca często jednak odwodzi nas od Boga, kusząc w sposób najbardziej nieoczekiwany i podstępny.

Diabeł otwierając drzwi czyjegoś mieszkania nie mówi już na progu: "Dzień dobry pani! Jestem diabłem. Przychodzą namawiać panią do zła", albo: "Dzień dobry panu! Bardzo mi będzie miło spotkać się dziś z panem w biurze. Przyszedłem kusić i namawiać pana do grzechu. Spodziewam się, że posłucha mnie pan i stanie się moim zwolennikiem już od dziś". Chyba to nie tak! Chyba jego podejście do każdego człowieka jest odpowiednio zindywidualizowane, dostosowane do wyobraźni i temperamentu. Szatan zawsze będzie się starał utrafić w samo sedno naszych słabości, które zna doskonale. Odwoła się do egoizmu, do braku samokrytycyzmu, do wad widocznych i ukrytych, do niestałości ludzkiego serca. Szczególnie udaje się mu oddziaływać na zmysły i pospolite żądze ludzkie. Skoro jednak potrzeba mu będzie korzystać z nauki, literatury, sztuki, całego dorobku ludzkiej kultury (a nie zaniedba przy zwodzeniu duszy niczego), nie będzie miał kłopotu, ponieważ jest on "pełen mądrości i doskonałego piękna" (Ezech. 28,12).

Popularny obraz szatana jako dzikiej bestii z kopytami i pazurami, z ogniem buchającym z rozwartej paszczy, nie jest obrazem z Pisma Świętego. Takie karykatury mogą jednie odwieść ludzi od wiary w istnienie i osobowość szatana. Ludzie myślący nie zgodzą się z takim wizerunkiem zaczerpniętym z wyobraźni ludowej. Jezus powiedział, że szatan j był "od początku zabójcą", że pozostał ojcem kłamstwa i grzechu (patrz Jan 8,44). A grzech popełniony niesie sobą nieuchronną śmierć. Jezus - to Dobry Pasterz. Sam powiedział o Sobie: "Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz daje swe życie za owce swoje" (por. Jan 10,11-14).

Kiedyś grupa turystów znalazła się na drodze wiodącej do Palestyny. Przewodnik opowiadał im o nadzwyczaj ciekawych obyczajach, panujących na Bliskim Wschodzie. Między innymi zauważył: "Przyzwyczailiście się oglądać stada owiec, których pilnuje pasterz, on zawsze postępuje za nimi. W Palestynie zetkniecie się z zupełnie odmiennym obrazem: tam pasterz prowadzi owce, a stado postępuje za nim. Zwierzęta postępują tak, jak czytamy w Piśmie Świętym. "Owce moje słuchają głosu mojego. Znam je, a one idą za mną" (Jan 10,27)."

Gdy turyści dotarli do Palestyny, oczom ich przedstawił się obraz wręcz odmienny od tego, który zapowiadał przewodnik. Był to pierwszy obrazek z Palestyny. Stado szło wzdłuż drogi, a na końcu postępował człowiek. Przewodnik poczuł się tym zawstydzony i ze zdziwieniem spytał głośno przechodzącego mężczyznę:
- Dlaczego postępujesz za stadem, a nie przed stadem? Opowiadałem właśnie gościom, że pasterze na Wschodzie prowadzą swoje stada idąc przodem!
- Całkiem słusznie! - odparł zapytany. - W tym kraju pasterz zawsze wyprzedza owce. Ale ja nie jestem owczarzem, nie jestem pasterzem. Ja jestem rzeźnikiem.

Jezus jest dobrym pasterzem. Wprawdzie szatan jest zabójcą i mordercą, ale nie potrafi odebrać Jezusowi duszy, która do niego należy. Jezus rzekł do Piotra: "Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać jęk pszenicę. Lecz ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich" (Łuk. 22,31.32).

Jezus potrafił zawsze zwycięsko odpowiedzieć na wyzwanie szatana. Stąd widać, że szatan jest potężny, ale Bóg jeszcze potężniejszy. A wyrok na "księcia tego świata" już dawno zapadł.

My oczywiście nie możemy przeciwstawiać szatanowi jedynie własnej siły; Jezus natomiast może. Pytano kiedyś Marcina Lutra, rozprawiającego z takim znawstwem i erudycją o aktywności szatana, w jaki sposób można go przezwyciężyć. Odpowiedział: "Kiedy przychodzi i puka do drzwi mojego serca, pytając "Kto tam mieszka?", Pan Jezus podchodzi od drzwi i odpowiada: "Zazwyczaj mieszka tu Marcin Luter, ale obecnie ja tu mieszkam. Marcina Lutra nie ma tu". Gdy diabeł widzi jeszcze rany i ślady od gwoździ w Jego rękach, rezygnuje z dalszych nalegań i odchodzi."

Gdy Jezus przyszedł na świat, szatan przeciwstawił się wszystkim jego zamiarom. Gdy młody Kościół doszedł do pierwszych wielkich sukcesów, szatan natarł nań z całą swoją armią. Rozpoczęły się prześladowania. C. H. Spurgeon powiada, że najlepszym dowodem obecności i działalności Boga jest obecność i działalność szatana, jego aktywność, tak dokładnie widoczna dla ludzi, którzy widzą, bo chcą widzieć. Skoro istnieje szatan, musi istnieć Bóg. Skoro działa szatan, z pewnością i Bóg działa. Wiadomo, że każde wielkie błogosławieństwo i łaska Boża okazane ludziom, wywołują żal i wściekłość szatana.

Powinni o tym pamiętać również kaznodzieje, których żarliwe kazania i modlitwy do Boga zwracają także uwagę szatana. On nie atakuje, jeżeli jego interes jest niezagrożony. Po licznych sukcesach apostolskich w Efezie, odniesionych tam przez Pawła, diabeł omamił złotnika Demetriusza i namówił jego pracowników do wszczęcia zamieszek (patrz Dz. Ap. 19,24-41).

W dniach działalności Jezusa Chrystusa nie brakowało ludzi opętanych przez szatana, którzy z niezwykłą zaciętością zwalczali jego nauki. Wymieńmy choćby zdrajcę Judasza (patrz Łuk. 22,3). W przypowieści o siewcy Jezus mówił, że diabeł rozsiewa ziarno zła po świecie. Ale Jezus obiecał, że w dniu sądu ostatecznego plewy diabelskie zostaną zgromadzone i spalone na wielkim stosie, tak, że wszelkie zło zginie w "ogniu wiecznym, który przygotowany jest dla diabła i jego aniołów" (Mat. 25,41).

Mówił także Jezus o tych, którzy słuchają wskazań i podszeptów szatańskich, że są "dziećmi diabła" (Jan 8,44). A ci, którzy są rzeczywiście jego dziećmi, spłoną wraz z nim.

"Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy, którzy czynili zło staną się cierniem. I spali ich ten nadchodzący dzień - mówi Pan Zastępów - tak że im nie pozostawi ani korzenia, ani gałązki" (Mal. 3,19).

Gdy Jezus zmarł na krzyżu, gdy Jego głowa opadła bezwładnie na piersi, szatan poniósł największą klęskę! "Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem" (Obj. 12,10). To, co wydawało się upadkiem Chrystusa, okazało się w konsekwencji Jego zwycięstwem.

Przypomina się mimo woli mrok, jaki panował na Golgocie. Jak straszliwą, jak beznadziejną była ta ciemność! Nawet niebiosa wydawały się nią objęte, gdy Jezus zawołał: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił" (Mat. 27,46). Zdawało się, że to nie tylko koniec misji Chrystusa, ale i koniec świata, że ciemność ta pozostanie tu już na zawsze.

Ukrzyżowany w słabości, wstał z grobu w pełni siły i blasku, w całej Swej olśniewającej chwale. Kiedy rozwiały się mgły trzeciego dnia, krzyk rozległ się w całym wszechświecie: "Zmartwychwstał!" Porażka okazała się zwycięstwem, płacz zamienił się w radość, noc w dzień, a ciemność w światło. Błogość napełniła dusze wiernych. Pan zmartwychwstał!
daniel
 
Posty: 66
Dołączenie: 2006-08-31, 18:25

Postprzez olaf » 2009-02-15, 23:49

Jeszcze nawet nie przegladajac tresci... tytul watku nie pozostawia zadnych watpliwosci ;) autorem moze byc tylko... Daniel ;)
Hyde Park to jak najbardziej wlasciwe miejsce :)
Ostatnio edytowany przez olaf, 2009-02-15, 23:50, edytowano w sumie 1 raz
Pozdrawiam... Olaf

"Trade What You See, Not What You Think"
"When the facts change, I change my mind - what do you do, sir?"
Awatar użytkownika
olaf
 
Posty: 1980
Dołączenie: 2006-06-21, 20:23

Postprzez daniel » 2009-02-16, 00:15

Chrystus i Antychryst

Szatan przedstawia sam siebie jako księcia tego świata. Przypisuje sobie autorytet i panowanie nad ludzkością. Pozoruje posiadanie boskich przymiotów oraz posiadanie boskiej władzy nad światem.

Jezus demaskuje jednak szatana. Ukazuje bowiem, że władca tego świata nie ma nic wspólnego z Bogiem prawdziwym: Nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie (J 14, 30). Ponieważ szatan przedstawia siebie fałszywie, również wszystkie jego obietnice są fałszywe. Istotą pokusy złego ducha jest dawanie fałszywych obietnic.

Osobowość i misja szatana przedstawia dokładną odwrotność osobowości i misji Chrystusa. Stąd też Biblia nazywa go Antychrystem. Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna — pisze św. Jan (1 J 2, 22). Niektórzy teologowie stwierdzają, że szatan — będąc odwrotnością Chrystusa — nie jest osobą, ale anty–osobą. Szatan jest owocem rozkładu osobowości, osoba bowiem rodzi się z więzi, z relacji. Także Osoby Boskie rodzą siebie w relacji, w więzi. Szatan zaś będąc istotą bezgranicznie samotną staje się anty–osobą.

Misja Jezusa ma na celu nawiązanie więzi z Bogiem; polega na zgromadzeniu w jedno rozproszone dzieci Bożych (por. J 11, 52). Jezus buduje więzi. Jezus jednoczy. Jezus stwarza wokół siebie komunię.

Misja szatana prowadzi do rozbijania i zrywania więzi. Szatan nie jednoczy ludzi z sobą, jest bowiem niezdolny do budowania jakichkolwiek więzi. Obiecując człowiekowi boską władzę i panowanie (będziecie jak bogowie) pragnie go wrzucić w wieczną i rozpaczliwą samotność. Istotą piekła jest samotność, w której nie ma żadnych więzi. Komunia jest największym wrogiem szatana.

Szatan jak cień towarzyszy Jezusowi w całym Jego życiu, od chwili narodzin aż po śmierć na krzyżu. Kuszenie na pustyni jakby zbiera w jedno całą walkę szatana z Jezusem i Jezusa z szatanem.

Szatan, choć pokonywany przez Jezusa, ciągle jednak powraca. Scena kuszenia Jezusa na pustyni kończy się słowami: gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu (Łk 4, 13). Biblijny zwrot aż do czasu odnosi się do męki i śmierci Jezusa. Opis męki rozpoczyna się wspomnieniem, że szatan wszedł w Judasza (Łk 22, 3). Powrót szatana w chwili męki i śmierci Chrystusa jest jego ostatecznym atakiem na Niego. Atak ten doprowadzi Jezusa na Krzyż. To właśnie zwycięstwo złego ducha doprowadzi go do ostatecznej klęski. Szatan, który na drzewie zwyciężył, na drzewie również został pokonany (prefacja o Krzyżu świętym). Jezus przeżywał swoje życie jako nieustanną walkę z mocą złego ducha. Dzięki więzi ze swoim Ojcem Jezus był świadom swojego zwycięstwa nad mocami zła i ciemności.

Kuszenie Jezusa przez szatana i Jego walka z nim ukazuje nam, że nasze życie jest także zmaganiem i walką. Podlegamy temu samemu kuszeniu, które wymaga tej samej walki. Ulegalibyśmy niebezpiecznemu złudzeniu lekceważąc działanie i wpływ szatana. Kontemplacja walki Jezusa ze złym duchem skłania nas do liczenia się z działaniem złego w naszym życiu.

Prośmy Ducha Świętego o światło, abyśmy uczyli się mądrości rozeznawania duchowego. Ona bowiem pozwoli nam odróżnić działanie Chrystusa od działania Anty–Chrystusa. Ona również pokaże nam, w jaki sposób zarówno szatan jak i Duch Święty posługują się naszym wewnętrznym ubóstwem, naszą słabością i zranieniem, które w nas są. Szatan posługuje się tym wszystkim, aby nas doprowadzić do zguby. Duch Święty zaś posługuje się tym, aby nas doprowadzić do Boga i Jego miłości.

[ Dodano: 2009-02-15, 23:25 ]
To wyobrażenie szatana — oparte na Biblii — oddaje cel jego działania: wieczna zatrata człowieka. Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka — mówi Księga Mądrości — i uczynił go obrazem własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła (Mdr 2, 23–24). Szatan sam będąc Zatraceńcem (por. Ap 9, 11), pragnie zatracać i niszczyć wszelkie dobro i życie wokół siebie.

[ Dodano: 2009-02-16, 08:09 ]
TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA

W dniu 16 IV. 1954 r. Matka Boża ukazała się Łucji.

Piękna i pełna majestatu rzekła do dziewczynki :

"Córko moja, ja twoja matka mówię do Ciebie"

Matka Boża była smutna a po policzkach pociekły jej dwie wielkie łzy.

Mówiła dalej :

"Słuchaj uważnie co Ci powiem i powtórz to całemu Światu. Ludzie mimo krotnych ostrzeżeń nie powracają do Boga, opierają się na łasce, nie słuchają mego głosu.

Nie miej żadnych wątpliwości, co Ci powiem dalej. Słowa moje są bardzo jasne i musisz je powtórzyć wszystkim.

Dni ciemne i straszne zbliżają się. Ludzkość otoczona jest gęstą mgłą licznych i ciężkich grzechów rozlanych po całej ziemi. Dziś więcej niż kiedykolwiek ludzie opierają się na wezwaniu nieba, bluźnią Bogu żyją w błocie. Spójrz córko, moje serce przywalone cierniami grzechów, twarz moja zniekształcona bólem, a oczy moje pełne łez.

Przyczyną mojego smutku jest widok tylu dusz ginących na wieczność i widok Kościoła zranionego wewnętrznie i zewnętrznie.

Głowy państw wiele czynią i mówią o pokoju a cały świat będzie wkrótce w ogniu wojny. Ludzkość cała popadnie w smutek, bo sprawiedliwość Boga musi się wypełnić.

Wypadki są bliskie. Straszne będą przewroty na całej Ziemi. Ludzie jak za czasów potopu zatracili drogę do Boga, kierują się duchem szatańskim. Księża powinni połączyć się w pokucie i modlitwie i szerzyć nabożeństwo do Najświętszego Serca.

Godzina bliska z triumfem Serca mego Syna i Niepokalanego Serca Mojego, pośredniczy między ludźmi a Bogiem.

Jeśli księża przyjmą to wyzwanie i łączyć będą swoje łzy ze łzami Bolesnego Serca - otrzymają łaskę dla zbawienia grzeszników.

Pokaż córko Światu to moje ostrzeżenie, aby wszyscy dowiedzieli się, że kara jest bliska.

Sprawiedliwość Boża wisi nad światem i ludzkością zbrukaną błotem.

Grzechów ludzkość zostanie obmyta we własnej krwi przez zarazy, głód, trzęsienia ziemi zawieruchy i wojny.

Ludzie nie wiedzą o tym wszystkim i nie chcą wierzyć, że łzy moje są znakiem, aby ich ostrzec i uprzedzić o strasznych wypadkach wiszących nad Światem.

Godzina wszelkich cierpień jest bliska. Jeżeli ludzie się nie poprawią, straszny ogień z spadnie z nieba i ludzie ukarani zostaną stosownie do długów zaciągniętych wobec sprawiedliwości Bożej.

Kara będzie straszna, bo Niebo połączy się z Ziemią aby dokonać zniszczenia.

Jedne narody zostaną oczyszczone, inne znikną zupełnie”.

Po serii sześciu objawień, Matka Boża wyjawiła Łucji w dniu 13 października specjalne orędzie, które weszło do historii jako III Tajemnica Fatimska.

W czasie badań fatimskich objawień, które trwały od 1917 do 1963 r. nie ujawniono nic, co by się sprzeciwiło prawdzie.

Dokumenty zostały przedstawione Papieżowi Piusowi XII, który po przeczytaniu ich treści był tak wstrząśnięty, iż nakazał przekazanie III T.F. do dyspozycji swojemu następcy.

W październiku 1958 roku Papieżem został wybrany Jan XXIII, który uznał, iż podanie treści tajemnicy do wiadomości publicznej, wywołałoby panikę na skalę światową.

W dniu 3 czerwca 1963 roku, papież Jan XXIII dokonał żywota, zaś jego następcą został wybrany Papież Paweł VI.

W kilka miesięcy po konklawe zwrócono się do nowego papieża z zapytaniem o udostępnienie tekstu tajemnicy społeczeństwu. Papież Paweł VI był jednak podobnie tak jak jego poprzednicy bardzo poruszony sprawami w niej opisanymi, iż postanowił nie nadawać sprawie większego rozgłosu. Chciał jednak aby Świat poznał, część tajemnicy.Dyplomacja Watykańska uznała więc, że dokument powinno się przedłożyć czołowym osobistościom świata polityki.

Na przełomie lat 1963/64, treść III Tajemnicy Fatimskiej doręczono ówczesnym przywódcom USA i ZSRR.Fakt ten odegrał wielką rolę przy podpisywaniu umowy o rozbrajaniu głowic nuklearnych.Czołowi politycy obu bloków politycznych byli także poruszeni treścią III TF. Pełne brzmienie owego dyplomatycznego orędzia ujętego w łagodnej formie było następujące:

"Wielkie karanie przyjdzie na ludzkość całą w drugiej połowie XX wieku, co wyraziłam już w La Salette przez dwoje dzieci - Melanię i Maksima, powtarzam dzisiaj wobec Ciebie.

Ludzkość postąpiła zbrodniczo i potępiła dar, który był jej dany. Już nigdzie nie panuje porządek, szatan określa bieg wydarzeń.

Będzie on umiał wedrzeć się nawet do najwyższych władz Kościoła. Uda mu się zbałamucić głowy naukowców, którzy wynajdą broń mogącą zniszczyć połowę ludzkości w kilka minut.

Oczaruje on głowy narodów i spowoduje, by broń tą masowo produkowano. Jeżeli ludzkość nie będzie się przeciwko temu broniła, będę zmuszona puścić ramię mego Syna Jezusa Chrystusa.

Jeśli najwyższe władze Świata i Kościoła nie wstrzymają tego wydarzenia zrobię to, prosząc Boga Ojca, aby zesłał kary na ludzkość wymierzając sprawiedliwość.

Bóg potem ukarze ludzkość jeszcze surowiej, niż była ukarana potopem.

Będą ginęli tak samo wodzowie jak mali i słabi.

Dla Kościoła przyjdzie okres najcięższych prób. Kardynałowie będą występować przeciwko kardynałom, biskupi przeciw biskupom. Szatan wstąpi w ich szeregi.

W Rzymie nastąpi zmiana. Co zginęło padnie, co padnie nie będzie potrzymane. Świat popadnie w wielkie przerażenie.

Wielka wojna w drugiej połowie XX wieku. Ogień i dym będą spadały z nieba, wody oceanów wyparują, wszystko wywrócone będzie.

Miliony ludzi będą ginąć z godziny na godzinę. Ci, którzy zostali przy życiu będą zazdrościć tym, co już nie żyją. Będzie utrapienie, nędza i upadek we wszystkich krajach. Zbliża się coraz bardziej ten czas i nie ma żadnego ratunku.

Będą ginęli dobrzy i źli, mali i wielcy, księża kościoła i wierni, władcy świata i ich narody.

Śmierć będzie siana przez oblubieńców szatana, który wówczas stanie się władcą świata. Będzie to w czasie, w którym nikt się tego spodziewać nie będzie, ani żaden cesarz, ani żaden król, żaden kardynał, żaden biskup.

Przyjdzie to jednak na Świat według myśli mego Ojca, by karać tych, którzy muszą być ukarani.

Wzywam wszystkich prawdziwych kapłanów mego Syna Jezusa Chrystusa, wszystkich prawdziwych Chrześcijan i apostołów ostatnich czasów do modlitwy i ofiary na zbawienie dusz. Karanie przyjdzie, jeśli się ludzkość nie nawróci i jeśli to nawrócenie nie rozpocznie się od tych, co rządzą światem, jak i tych, co rządzą Kościołem.

Ale biada, biada, jeśli to zostanie tak jak jest i ludzie stawać się będą coraz gorsi "

Wówczas Łucja zapytała, – Kiedy to się stanie???

"Córko moja czas jest niedaleki, kiedy ludzie najmniej się tego będą spodziewać - sprawiedliwość Boga wypełni się. Moja miłość do grzeszników jest tak wielka, że wszystko uczynię, aby ich ratować, żeby mogli się zbawić.

Spójrz na mój płaszcz - jest wielki. Gdybym nie była nachylona nad Światem, nie strzegła i nie broniła go matczyną miłością, burza ognia już zwaliłaby się na narody tej ziemi."

ŁUCJA RZEKŁA: "Matko moja nigdy Cię nie widziałam w płaszczu!!! "

Matka Boska rozłożyła ręce i rzekła:

"To jest płaszcz mojego miłosierdzia dla tych wszystkich, którzy skruszeni powrócą do mojego serca.

Patrz - ręką prawą okrywam i chcę ratować grzeszników a lewą powstrzymuję wiszącą sprawiedliwość Bożą aby przedłużyć jeszcze czas miłosierdzia.

Pragnę, aby modlitwa "Ucieczko Matczyna dla proszących łask i ratunku", była znana i rozszerzana.

Wszystkim daj znać, że godzina Marii jest bliska i że wszyscy, co odmawiać będą tę modlitwę z żywą wiarą i ufnością, zbiorą obfite owoce.

Mów często z rękoma złożonymi modlitwę:

"Królowo świata, Pośredniczko Ludzi,

Jedyna ucieczko nasza i nadziejo bądź nam miłosierną"

O dniu i godzinie wie już Ojciec mój na niebie. Wobec już bardzo krótkiego czasu należy go gorliwie wykorzystać, nie ustępować złu, bo nie będzie usprawiedliwienia, że nic nie wiedzieliście.

Długo niebo nalegało a ludzie się tym nie przejmują. Będzie za późno dla twojej wdzięczności.

Od Budapesztu do Ravensburga - obie te ziemie wojskiem będą zajęte.

Druga linia Drezno- Berlin, trzecia Królewiec - Zagłębie Ruhry.

Potem przylecą od południa czarne i szare ptaki, te zaćmią niebo.

Pierwsza bomba wpadnie do świątyni w bawarskim lesie. Wszystko będzie zniszczone i nikt nie może tych stron przekroczyć. Tam jadą czołgi przez domy. W tych pojazdach siedzą ludzie, których ciała zwisają. Oni nie żyją. Ludzie z czarnymi twarzami siedzą wokół.

Na skutek powodzi znikną wsie i miasta. Południowa Anglia i Północny Biegun znikną. Szkocja zostanie. Na zachodzie Ziemia zniknie. Powstaną nowe lądy.

Nowy Jork i Marsylia zginą. Paryż przez reformację w 2/3 zostanie.

Inzaburg, Salzburg i Wiedeń zostaną oczyszczone.

Kraje na południu Dunaju nie odczują skutków wojny.

Po północy pokaże się świetlisty krzyż na niebie. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas wojen światowych. Wiara potem będzie wielka. W parę lat po tych okropnościach przyjdą złote czasy.

Kto wieść będzie życie w stanie łaski uświęcającej, bez ciężkiego grzechu w ręku Boga, a Bóg szuka dobra dla swoich dzieci? Zabierze je w chwili najlepszej.

Musicie się modlić, by wiele zbawić dusz. Pójdziecie do mnie wszyscy. Wy stroskani rzućcie to, co błyszczy a dusze wasze rani. Nie zna świat pokoju w tej rozterce, bo tylko Bóg wśród znoju krzepi serce. Do niego dusz idź, spiesz się znękana, a on Ci da prawdziwy spokój.

Polska wyjdzie obronną ręką. Osobiste porachunki, niewielkie straty.

Niemcy i Czechy znikną. Jako potęga zmaleje Rosja, oprze się tylko na Azji.......".

W grudniu 1957r. na Ziemi pojawiły się pierwsze znaki na niebie. Spadł śnieg z dużymi płatami, ukazały się błyskawice, uderzył piorun....

Autentyczność dokumentu potwierdził O. Augustyn Pasters. Przeprowadził on z Łucją rozmowę w dniu 16.XI.1957 r. Jej treść została opublikowana w czerwcu 1959 r. w przeglądzie "Fatima Findinga" oraz w "INCUORE de Maria."

Po powrocie z Fatimy, O. Augustyn tak pisał:

"Przynoszę wam wielkie posłanie z Fatimy. Ojciec Święty pozwolił mi odwiedzić Łucję. Przyjęła mnie pełna smutku i bardzo zmartwiona.

Powiedziała mi: „Ojcze, Matka Najświętsza jest bardzo zmartwiona i rozżalona, że tak zlekceważono jej orędzie z maja 1917 r. Ani dobrzy ani źli ludzie nie liczą się z nią. Dobrzy idą dalej swoją drogą nie przejmując się i nie wypełniając niebieskich rozkazów. Źli idą szeroką drogą zatrucia nie dbając o kary, jakie im grożą. Kara przyjdzie naprawdę niedługo. Kara materialna!!!

Czy może sobie Ojciec wyobrazić ile dusz pójdzie do piekła?

A stanie się tak, jeśli ludzie nie będą się modlić ani czynić pokuty. Oto powód smutku Najświętszej Maryi Panny. Ojcze proszę przekazać to wszystkim, że Matka Boża powiedziała mi to kilka razy:

" Wiele narodów zniknie z oblicza ziemi"

Ojcze proszę powiedzieć wszystkim, że szatan rozpocznie decydującą bitwę przeciwko Matce Bożej, przez upadek ducha religijnego i kapłańskiego, co najbardziej boli serce Maryi i Jezusa.

Wie on dobrze a na skutek odstąpienia od wzniosłych powołań - kapłani i zakonnicy wiele dusz pociągną do piekła.

Mamy zaledwie tyle czasu, by zdążyć powstrzymać karę z nieba. Szatan chce opanować dusze poświęcone Bogu. Próbuje zepsuć je, a poprzez to doprowadzić je do kompletnej zatwardziałości.

Używa wszelkich postępów, podsuwając przekonanie, że doskonalenie życia duchowego zawsze można odłożyć na później. Stąd u ludzi jałowość życia duchowego i oziębłość, gdy chce wiedzieć Ojcze, że dwie rzeczy uświęciły Hiacyntę i Franciszka - widok boleści Matki Bożej i wizja piekła.

Matka Boska jest jakby między dwoma mieczami - z jednej strony widzi ludzkość oporną i obojętną wobec zagrażającej kary, a z drugiej strony widzi nas lekceważących sakramenty i niedoceniających także kary, które się zbliżają.

Trwamy w niedowiarstwie, zmysłowości i materializmie. Matka Boża powiedziała mi wyraźnie:

"Zbliżamy się ku czasom ostatecznym"

Powtórzyła mi to trzy razy. Po pierwsze, oznajmiła mi, że szatan stanął już do rozstrzygającej, czyli ostatecznej walki, z której jedno z dwojga albo wyjdzie zwycięsko, albo poniesie klęskę. Będziemy albo z Bogiem, albo z szatanem.

Po drugie, powtórzyła mi, że "wielkim środkiem ratunku dla świata jest różaniec i św. Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Marii, to znaczy, że innych ratunków nie będzie".

Po trzecie wreszcie powiedziała mi, że "wyczerpawszy inne przez ludzi nieocenione środki, da nam jeszcze - z drżeniem - ostatnią kotwicę ratunku. Będzie nią Najświętsza dziewica we własnej osobie.

Cud jej łez i orędzie przekazywane przez osoby są rozsiane po cały świecie.

Powiedziała mi, że jeśli tego nie usłuchamy i będziemy nadal obrażać Boga, nie będzie dla nas przebaczenia.

"Ojcze trzeba abyśmy jak najprędzej zdali sobie sprawę ze strasznej prawdy. Nie chcemy serc ludzkich napełnić trwogą. Tylko to nalegające przywołanie do rzeczywistości.

Odtąd Matka Najświętsza nadała modlitwie różańcowej tak wielką skuteczność, że nie ma zagadnień materialnych, duchownych, narodowych i międzynarodowych, które przez różaniec i ofiary nie dały się rozwiązać.

Odmawianie różańca z oddaniem i miłością otrze wiele łez - pocieszy jej Niepokalane serce.

Dano nam dwa najskuteczniejsze środki: modlitwę i wszelkie rodzaje ofiary. Szatan czyni wszystko, aby nas odciągnąć od modlitwy i odebrać jej potrzebę. Albo zbawimy się, albo będziemy potępieni.

Dlatego Ojcze trzeba powiedzieć każdemu, żeby nie spodziewał się nawoływań ze strony Ojca Św., biskupów, proboszczów, ani swych przełożonych.

Przyszedł czas, aby każdy z własnej inicjatywy pełnił dobre uczynki i zmieniał swój sposób życia - na zgodę - z życzeniem Matki.

A JEDNAK WOJNA!!!

Dla całego Świata będzie wielkim zaskoczeniem i szokiem błyskawiczne natarcie na Rosję.

Od momentu natarcia na Związek Radziecki, natężenie walki i okrucieństw będzie straszliwe. Chiny naśladować będą postępowanie Japonii - zaskoczenie, szybkość i terror. Zwycięstwo Chin przerazi USA - Amerykanie zaatakują Syjam i Kambodżę. Chiny użyją lotnictwa, zrzucą bomby na wiele miast, bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej.Wywołają ogromne zniszczenie i wstrząs oraz zaburzenia w przyrodzie, co zemści się na nich później.

Armia Chińska zginie od bomby atomowej, którą zrzuci na świat, chociaż przedtem będzie odnosić zwycięstwo. Uderzy w wielu punktach w taki sposób, że Rosja będzie zmuszona walczyć na całej granicy. Jednocześnie potężne desanty będą lądować w głębi kraju.

Niemcy wciągną do wojny USA jako sojusznika. Pomoc amerykańska dla Niemców będzie znikoma i spóźniona, dlatego, że cała uwaga Świata będzie przykuta do Azji, gdzie znajdują się wojska USA i Anglii (obrona przed Chinami).

Niemcy popełnią samobójczy krok, jednak wciąż będą liczyć na sukces poprzez zajęcie obszaru Polski. W swojej nienawiści wcale się nie zorientują, że sympatia Zachodu i reszty Świata będzie po stronie Rosji.

Chińskie wojska będą niszczyły i "równały" z ziemią miasta i wsie ludności białej, oszczędzając ludność republik azjatyckich.

To w języku Chińskim będzie krucjata przeciwko hegemonii białej rasy. Głosić będą jej koniec, a siebie mianują "ręką sprawiedliwego losu".

Niemcy zostaną zaskoczeni nagłym atakiem. Rosja "runie" na Europę i wciągnie wszystkie państwa Układu Warszawskiego, pomijając Polskę i Czechosłowację. Niemcy będą występować przeciwko sobie.

Rosjanie cofać się będą na skutek walk na Ukrainie, zostawiając za sobą "krwawe obrazy". Krzywdy i cierpienia oraz zaprzeczenie przykazaniom Bożym nie pozostaną bez odzewu.

Rosję, łamiącą umowy i traktaty dosięgnie sprawiedliwa "ręka Boża".

Białoruś, Polska i Węgry będą narodami najspokojniejszymi w całej tej "aferze". Jednak jedynym narodem chronionym przez Miłosierdzie Boże będzie - Polska.

Czechosłowacja zostanie zniszczona w czasie powrotu wojsk rosyjskich.

Od południa uderzą Amerykanie i zacznie się powstanie na Kaukazie.

Znaki na niebie (czyt.: zjawiska atmosferyczne), które ukażą się w przededniu wojen, są ostatecznym ostrzeżeniem zapowiedzianym przez Maryję Królową Świata, z wielu wcześniejszych objawień.

Będą potwierdzeniem, że nadchodzi nowa era - okres wojen a także nieodwracalnych zmian w przyrodzie. Będą znakiem, że mimo usilnych błagań Maryi, nie udało się w ludziach obudzić żalu i skruchy, zmiany sposobu życia w taki sposób, by powstrzymać zło wiszące nad Światem, które dotąd trzymała ręką Pana.

Sprawiedliwość Boża nie może dłużej tolerować triumfalnej nikczemności i pogardy dla świętych spraw.

Nikczemność wzajemna powróci do ludzi w całej swej pogardzie i ohydzie. Kataklizmy ugaszą wojnę i uratują ludzi przed całkowitą zagładą.

Kataklizmy

Kataklizmy klimatyczne doprowadzą do szeregu nieszczęść. Wszystko zacznie się od małych ruchów skorupy ziemskiej, które z czasem będą się gwałtownie nasilać. Dojdzie do erupcji wulkanów, które już dawno zostały uznane za martwe..

Znany wulkan Etna, spowoduje ogrom zniszczeń na całej Sycylii. Mieszkańcy Włoch będą ewakuowani. Etna wraz z innymi wulkanami wywołają zaburzenia atmosferyczne, czyli deszcze popiołów, huragany i wylewy rzek.

Na morzu Śródziemnym ruchy dna wywołają potworne fale ( tsunami ), które spowodują największe zniszczenia lądów w Europie, Afryce orz w Ameryce. Zmianie ulegnie także linia brzegowa.

Z powierzchni Ziemi znikną niektóre wyspy, inne wynurzą się z dna morskiego a z oceanu atlantyckiego wyłoni się nowy ląd. Zniszczone zostaną wszystkie miasta przybrzeżne. Cały obszar Holandii, Belgii i miejscami Niemiec, będzie zatopiony.

Zniszczenie miast będzie uzależnione od stanu duchowego ludności. A zatem te miasta, które obarczone było największymi grzechami, musza odpokutować poprzez zniszczenie. Do takich miast zalicza się Nowy Jork, Waszyngton oraz inne miasta bezprawia. W Polsce zniszczeniu ulegną jedynie miasta wzdłuż linii brzegowej.

Podczas wojny poza Szczecinem i Śląskiem, żadne polskie miasto nie będzie narażone na atak rakietowy. Ucierpią tylko porty i miejsca strategiczne wraz z obiektami przemysłowymi.

Po kilku dniach działań wojennych, front wojenny przesunie się w kierunku Niemiec Zachodnich, daleko od granic Polski. Niemiecki brat będzie występował przeciwko bratu. Nienawiść powróci do narodu, który ją stosował.

W Szwajcarii pojawią się ruchy górotwórcze a z koryt rzecznych wyleją rzeki, wystąpią powodzie i obsunięcia ziemi. Dotyczy to także Austrii, Tyrolu, Północnych Włoch i Alp Francuskich.

Wstrząsy tektoniczne sprawią, że mapy trzeba będzie tworzyć od nowa. Na Bałkanach będą miały miejsce lokalne trzęsienia ziemi i zaburzenia atmosferyczne.

Na południu kataklizmy dotkną armię Chińską, która będzie już w Europie. W trakcie walki z Rosją Chińczycy się cofną.

Paryż w czasie kataklizmu zamieni się w zgliszcza.

PAPIEŻ JANA PAWEŁ II OBJAWIA TREŚĆ III TAJEMNICY FATIMSKIEJ

Rok 2000 był przełomowym dla sprawy III T.F., bowiem w czerwcu, Papież Jan Paweł II nakazał objawić całą jej treść i opatrzyć odpowiednim komentarzem.

Watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano, na polecenie Papieża wyjawił, iż owa tajemnica mówi o "biskupie ubranym na biało", który modli się za wszystkich wiernych i podążając z trudem ku Krzyżowi pośród ciał męczenników, upada na ziemię od kul z broni palnej.

Sodano oznajmił, iż owym biskupem był Papież Jan Paweł II, zaś ciała męczenników to biskupi, kapłani, zakonnice oraz zakonnicy i liczni świeccy.

Przepowiednia została objawiona w Fatimie, równo 19 lat po zamachu na Ojca Świętego na placu św. Piotra. Tamtego pamiętnego dnia Turek Mohmet Ali Agca postrzelił Jana Pawła II, który cudem uszedł z życiem.

W dzień objawienia proroctwa Papież beatyfikował także pastuszków Hiacyntę i Franciszka, dwójkę z trzech dzieci, którym Matka Boża powierzyła trzy tajemnice. Zmarła w 2005 roku 93-Łucja była do końca życia siostrą zakonną w zakonie karmelitanek.

Powróćmy jednak na moment do wydarzeń fatimskich z maja 1917 roku, które rozegrały się w małej wiosce w Portugalii. Tam właśnie troje małych dzieci: Franciszek Marto, Hiacynta i Łucja Dos Santos doświadczyły powtarzających się prze pięć kolejnych miesięcy objawień "Jasnej Pani".

Podczas objawień Maryja zapowiedziała przyszłe losy Świata a także wczesną śmierć dzieci Franciszka i Hiacynty, zaś Łucji przepowiedziała wstąpienie do zakonu.

Podczas ostatniego objawienia na niebie pojawiały się niesamowite zjawiska atmosferyczne, które były określane jako "cud wirującego słońca". W 1938 roku w nocy z 24 na 25 stycznia pojawiły się w wielu miejscach na Ziemi niezwykłe zjawiska atmosferyczne w postaci zórz polarnych. Były one ostrzeżeniem ludzkości przed straszliwą rzezią - II wojną światową, jako skutkiem ciągłego pogrążania się ludzkości w grzechach.

Wiemy że w Fatimie Matka Boska powiedziałą że jeśli ludzi będą żyć dalej tak jak żyją, objawi się jeszcze tylko raz... otóż kościół (watykan) unzaje ze potem Matka Boska objawiła się... w Polsce! nie pamiętam miasta, ale poco komu teraz dowody gdy jest to zatwierdzone przez kościół...
daniel
 
Posty: 66
Dołączenie: 2006-08-31, 18:25

hmmm

Postprzez mopel44 » 2009-02-16, 16:06

Daniel te teksty to sam piszesz czy kopiujesz i wklejasz ? Bo jak sam piszesz to gratulki ! :)
mopel44
 
Posty: 36
Dołączenie: 2007-11-13, 17:11

Postprzez daniel » 2009-02-16, 19:44

Nie wiem czy słyszeliscie o ustawie
o nadmiernych zapasach produktów rolnych i produktów cukrowych, byc może faktycznie chodzi o to, żeby zagłodzć ludzi lub ich zatruć jedzeniem.

Minister właściwy do spraw rynków rolnych będzie obowiązany do przekazywania Komisji Europejskiej informacji dotyczących nadmiernych zapasów produktów rolnych i produktów cukrowych.

W przypadku gdy nadmierne zapasy produktów rolnych nie zostaną zlikwidowane, skutki finansowe tego stanu poniesie budżet państwa, ponieważ sytuacja ta będzie rodzić obowiązek dokonania przez Polskę wpłat do budżetu Unii Europejskiej.

[ Dodano: 2009-02-16, 20:18 ]
Ameryka przymierza się do zatakowania Wenezeueli, tam jest ropa i to duuużo ropy.

Dzisiaj to było podane w propagandowych mediach.

[ Dodano: 2009-02-17, 13:54 ]
Planetarnym księciem Urantii był Caligastia, który przybył na tę planetę ok. pół miliona lat temu i wraz ze swymi pomocnikami ustanowił siedlisko w pobliżu Zatoki Perskiej, na terenach późniejszej Mezopotamii.

W "Księdze Urantii” "Bunt Lucyfera” opisany jest jako część historii Urantii rozgrywającej się w okresie po przybyciu Księcia Planetarnego. Lucyfer jest genialną osobowością duchową, należącą do wysokiej klasy "Synów Bożych”, i naczelnym władcą lokalnego systemu o nazwie Satania, obejmującego ponad 600 zamieszkanych światów i ich planetarnych książąt. Poprzez samokontemplację i pychę Lucyfer uległ zepsuciu i ostatecznie zaprzeczył istnieniu Boga, proklamując swoistą deklarację niepodległości i buntując się przeciw ustalonym wszechświatowym rządom "Synów-Stwórców” i innych najwyższych klas zarządców. Ogłosił się suwerenem swojego lokalnego systemu Satanii, przyznając także prawo samostanowienia książętom planetarnym na poszczególnych planetach.

Caligastia był jednym z 37 książąt planetarnych, którzy przyłączyli się do Lucyfera i starali się, aby mieszkańcy podległych im planet oddawali im cześć boską. Na Urantii spowodowało to katastrofalne skutki we wczesnym rozwoju społecznym. W reakcji na bunt cały system Satanii został poddany duchowej izolacji przez wyższe władze, aby chronić pozostałą część lokalnego wszechświata. Właśnie w tym buncie "Księga Urantii” upatruje przyczyn powstania tak wielu odmiennych i sprzecznych koncepcji Boga na planecie Urantia.

[ Dodano: 2009-02-17, 16:26 ]
Wznoszący się śmiertelnicy ewolucyjni. Havona jest kolebką wzorowej osobowości śmiertelnika każdego typu oraz wszystkich nadludzkich osobowości związanych ze śmiertelnikami, które nie pochodzą z kreacji czasu.

Światy Havony dostarczają motywacji wszystkim ludzkim pragnieniom osiągania prawdziwych wartości duchowych na najwyższych wyobrażalnych poziomach rzeczywistości. Havona jest, poprzedzającym Raj, miejscem szkolenia każdego wznoszącego się śmiertelnika. Śmiertelnicy docierają tutaj do przedrajskiego Bóstwa – Istoty Najwyższej. Havona stoi przed każdą, wolą obdarzoną istotą, jako brama do Raju i do Boga.

Raj jest domem a Havona pracownią i placem zabaw finalistów. Każdy, rozpoznający Boga śmiertelnik, pragnie zostać finalistą.

Wszechświat centralny jest nie tylko uznanym miejscem przeznaczenia człowieka, ale także początkiem wiecznego bytu finalistów, gdy kiedyś rozpoczną nieujawnioną, wszechświatową przygodę, doświadczenie eksploracji nieskończoności Ojca Uniwersalnego.

Havona będzie bez wątpienia wciąż funkcjonować, w absonicznym znaczeniu, nawet w przyszłych epokach wszechświata, kiedy to będzie można oglądać pielgrzymów z przestrzeni, jak próbują znaleźć Boga na poziomach nadskończonych. Havona może służyć jako wszechświat szkoleniowy dla istot absonicznych. Będzie ona prawdopodobnie szkołą końcową, gdy siedem superwszechświatów będzie działać jako szkoły średnie dla absolwentów szkół podstawowych przestrzeni zewnętrznej. Zgadzamy się z opinią, że potencjały wiecznej Havony naprawdę są nieograniczone, że wszechświat centralny posiada wieczne możliwości pełnienia funkcji wszechświata eksperymentalno-szkoleniowego dla wszystkich rodzajów istot stworzonych, przeszłych, obecnych, czy przyszłych.

[ Dodano: 2009-02-17, 22:33 ]
NIESZCZĘŚCIA SPOWODOWANE PRZEZ CALIGASTIĘ

Patrząc wstecz, na długą karierę Caligastii, w jego postępowaniu znajdujemy jedną ciekawą cechę, przykuwającą uwagę – był on skrajnym indywidualistą. Lubił stawać po stronie każdej prawie protestującej grupy i sympatyzował zazwyczaj z tymi, którzy z lekkim sercem traktowali sugerowany im krytycyzm. Wykryliśmy wczesne przejawy jego tendencji do niepokoju, kiedy był pod nadzorem, dochodzącej aż do jakiegoś stopnia swoistej odrazy wobec wszelkich form nadzoru. Podczas gdy bywał nieco dotknięty radą starszego rangą i w pewnym stopniu nerwowy, gdy był pod nadzorem zwierzchnika, tym niemniej w czasie próby zawsze okazywał się lojalny wobec władców wszechświata i był posłuszny zaleceniom Ojców Konstelacji. Nie znaleziono u niego żadnego istotnego mankamentu, aż do czasu jego haniebnej zdrady Urantii.

Odnotować należy, że zarówno Lucyfer jak i Caligastia byli cierpliwie pouczani i z miłością ostrzegani o ich krytycznych tendencjach, jak również o ich subtelnym rozwoju pychy oraz związanym z tym wyolbrzymionym poczuciu własnej wartości. Jednak wszelkie takie próby pomocy były błędnie przez nich interpretowane, jako bezpodstawny krytycyzm i nieuzasadniona ingerencja w swobody osobiste. Zarówno Caligastia jak i Lucyfer uważali, że motywem życzliwych doradców było wyłącznie strofowanie i to właśnie zaczęło dominować w ich własnym, wypaczonym myśleniu i błędnym planowaniu. Swych nieegoistycznych doradców oceniali przez swój własny, rozwijający się egoizm.

Po przybyciu Księcia Caligastii, cywilizacja planetarna biegła całkiem normalnym torem przez prawie trzysta tysięcy lat. Urantia dobrze szła drogą swego planetarnego rozwoju, aż do buntu Lucyfera i zdrady Caligastii, niezależnie od tego, że była to sfera modyfikacji życia i w związku z tym ulegała licznym nieprawidłowościom i niezwykłym przypadkom ewolucyjnych fluktuacji. Cała późniejsza historia planety została znacznie zmieniona przez ten katastrofalny błąd, jak również przez późniejsze niepowodzenie Adama i Ewy w wypełnieniu ich planetarnej misji.

Książę Urantii stoczył się w mrok podczas buntu Lucyfera, powodując tym samym długotrwały chaos na planecie. Został on później pozbawiony swej nieograniczonej władzy, w wyniku skoordynowanej akcji władców konstelacji oraz innych władz wszechświata. Dzielił nieodmiennie zmienne koleje losu Urantii aż do tego czasu, kiedy Adam zjawił się na planecie. Potem przyczynił się nieco do niepowodzenia planu doskonalenia ras śmiertelnych, który polegał na przydaniu ludzkości krwi nowej rasy fioletowej – krwi potomków Adama i Ewy.

Możliwości zakłócania biegu spraw ludzkich, przez upadłego Księcia, zostały znacznie ograniczone po wcieleniu się w formę ludzką Machiventy Melchizedeka, za czasów Abrahama; a potem, za życia Michała w ciele, zdradziecki Książę ostatecznie został pozbawiony całej swej władzy na Urantii.

Doktryna osobowego diabła, przebywającego na Urantii, choć nie jest pozbawiona podstaw z powodu obecności na planecie zdradzieckiego i nikczemnego Caligastii, jest jednak całkowitą fikcją w swych twierdzeniach, że taki „diabeł” może wpływać na normalny, ludzki umysł, wbrew wolnemu i naturalnemu wyborowi takiego umysłu. Nawet przed obdarzeniem Urantii przez Michała, ani Caligastia ani Daligastia nie mogli gnębić śmiertelników, ani też zmusić jakąkolwiek normalną jednostkę do czynienia czegokolwiek wbrew jej ludzkiej woli. Wolna wola człowieka jest w sprawach ludzkich ostateczną; nawet zamieszkujący człowieka Dostrajacz Myśli nie zmusza człowieka do jednej choćby myśli, czy dokonania jednego czynu, wbrew postanowieniu własnej woli człowieka.

I oto buntownik tej domeny, pozbawiony wszelkiej mocy szkodzenia swym byłym poddanym, oczekuje ostatecznego wyroku Pradawnych Czasu z Uversy, dla wszystkich, którzy uczestniczyli w buncie Lucyfera.

[ Dodano: 2009-02-18, 12:47 ]
http://www.youtube.com/watch?v=L5L-q5Fi ... re=related

[ Dodano: 2009-02-18, 12:55 ]
Reptylianie

http://www.youtube.com/watch?v=2gG7UaXDEdQ

[ Dodano: 2009-02-18, 19:16 ]
Wyznawcy zła rządzą USA. Byc może nie tylko tam.

Moim zdaniem rząd służy jedynie do kontroli mas. Nie ma co oczekiwać, że zrobi coś dobrego dla ludzi.

[ Dodano: 2009-02-19, 12:03 ]
Tutaj jest strona gdzie ludzie opisuja swoje doświadczenia spotkania ze Światłem.

http://www.nderf.org/Polish/nderf_ndes.htm

[ Dodano: 2009-02-20, 22:03 ]
życie po życiu
http://www.afterlife-knowledge.com.pl/i ... 9&Itemid=8

[ Dodano: 2009-02-21, 12:14 ]
w USA powstaja obozy koncentracyjne

http://www.youtube.com/watch?v=dJBxdRIQ ... re=related

Zwalczaj Nowy Porządek Świata póki nie jest za późno.
daniel
 
Posty: 66
Dołączenie: 2006-08-31, 18:25


Powróć do Hyde Park

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości